Uszyte, wydziergane, napisane…

Nie dopuszcza myśli, że czegoś się nie da zrobić. – Jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz, czy potrafisz – mówi. Szyje, szydełkuje, haftuje, strzyże (nawet siebie), uprawia ogród i pisze wiersze. Choć nie tylko. Na wystawie w Oknie Artystycznym prezentujemy próbki twórczości Krystyny Patrzykąt.

Mieszka w Dzierżoniowie od 20. roku życia. Obecnie jest na emeryturze, ale nie ma czasu na nudę. Nawet oglądając telewizję ma zajęte robótką ręce, korzystając z daru podzielnej uwagi. Ciekawa fabuła filmu nie wpływa na to, że pomyli ścieg czy źle policzy oczka robiąc na drutach. Spod jej palców wychodzą szydełkowe bluzeczki, kamizelki i piękne serwety. Szyje ubrania dla siebie i dla rodziny, także stroje ludowe czy przebrania dla dzieci na karnawał, a nawet zabawki. Lubi też wyszywać. Korzysta czasem z gotowych wzorów, ale haftując sięga częściej po te tradycyjne, których niegdyś nauczyła się od mamy.

Nie stroni też od szeroko pojętego rękodzieła, brała nawet udział w jego przeglądach w Dzierżoniowskim Ośrodku Kultury. Skąd czerpie inspirację? Czasem od razu widzi, co można zrobić z danego kawałka materiału, czasem inspiracją są podróże i wzory podpatrzone w różnych zakątkach świata.

Krystyna Patrzykąt nie należy do żadnej sekcji czy koła artystycznego, jest samoukiem. Lubi jednak podejmować wyzwania i próbować nowych rzeczy. Wykorzystuje swoje umiejętności nie tylko w rękodziele, ale i literaturze – na koncie ma dwa tomiki poezji i dwie książki pisane prozą.